niedziela, 12 września 2010

OO2. UP. ;|

Ghah. Dobra, wszyscy mnie prawie w mieście znają, no ale ok. Nie o  to chodzi. Jak już się zadaję z tymi gotkami, emo, gimnazjalistkami, koszykarkami to o zgrozo. -,- Niezła ździra ze mnie wyrośnie. haha xd.Nie no, one ogólnie są fajne dupy. no i Gucio po mnie przyszła, to poszłam. Kupiłyśmy balony, spotkałyśmy Rafała, potem zadzwoniłyśmy do Krzyśka z mojej klatki, mówiąc, że to agent z mojej klasy, a on uwierzył. Poszłyśmy do Koconia, poszłyśmy pod szkołę, bo Gucio zadzwonił do Szpichy. No i spotkałyśmy Matisa, Maksa. Przeszłyśmy płotkiem na boisko szkoły, i tam był jakiś koleś, po gimce na pewno . I z nim zaczęłyśmy grać w kosza, bo miał piłkę. Jak  one zarywały. haha. xd On był taki wysoki, że jak Gucio rzucał do kosza, to on tą piłkę łapał. ;| No i potem se poszłam, bo mi sie nie chciało grać, jeszcze spotkałam pod klatką takich co się kumplują z takim co poszedł do wojska, i on ma na dole siłownie. No, mniejsza o to. I teraz jeem kolację, oglądam tv. Jutro poniedziałek, straszne. Pobrałam sobie cztery piosenki Silverchair na fona. Jeśli Sonia i Kuba wrócili z Węgier to sie zaaayebie. Chociaż, niech Kuba wróci, a Sonia niech ginie. Czyste zło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz